Murale Wojciech Rokosz MplusA

Lotnicze i nie tylko murale w Mielcu

Miasto Mielec

Mielec to prężnie rozwijające się miasto z nieprzeciętną, bo „lotniczą historią”. Jego znakiem rozpoznawczym są produkowane od lat 30. XX wieku aż do teraz samoloty. To one wraz z całym przemysłem lotniczym miały i mają szczególny wpływ na ożywienie miasta. Ale Mielec nie tylko samolatami stoi.

Kawałek historii lotnictwa i botaniki

W 2015 roku zacząłem własną działalność, malując mural poświęcony Władysławowi Szaferowi w Mielcu. Tak rozpoczęła się współpraca z SM Mielec, Stowarzyszeniem „Odrodzony Mielec” oraz innymi firmami. Mogłem opowiedzieć o fascynujących dziejach mojego rodzinnego miasta.

Na muralu widać od dołu samolot, który wyłania się z chmur i poświaty. Chmury są namalowane w urposzczony sposób. Mural z Franciszkiem Żwirko i Stanisławem Wigura. Pomiędzy nimi samolot.

Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura - przedwojenni piloci

Franciszek Żwirko w latach 20-tych służył jako pilot w eskadrach myśliwskich, a jego historia jest częścią historii Wojska Polskiego. W 1932 roku wraz ze Stanisławem Wigurą, lecąc samolotem RWD-6, odnieśli spektakularny sukces i zwyciężyli w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych. W tym samym roku, w drodze do Pragi, zginęli w katastrofie lotniczej podczas burzy. Murale powstały dzięki zaangażowaniu osób ze stowarzyszenia Szóstka – Szkoła Marzeń oraz środków konkursów dotacyjnych Ministerstwa Obrony Narodowej.
Szkoła Podstawowa nr 6, ul.Solskiego 8, Mielec

Długi niewysoki budynek z muralem, na którym widać historyczne, nowoczesne oraz bojowe samoloty i helikopter. Na muralu jest napis Lotnicza historia i herb Mielca. Przed muralem, na trawie stoi dwóch chłopców. Zbliżenie nalowanych murali samolotów i helikopterów.

50 metrów lotniczej historii Mielca

Stowarzysznie „Odrodzony Mielec” wpadło na pomysł zilustrowania lotniczej historii Mielca. Opracowałem pod względem kolorystycznym i kompozycyjnym wstępny projekt dostarczony przez Stowarzyszenie i przygotowałem jego ostateczną wersję. Zebrałem materiał fotograficzny z przedstawieniami dawnego i obecnego Mielca, a także produkowanych w nim statków powietrznych. Następnie w ciągu niespełna czterech tygodni na ścianie o długości 50 metrów, pracując w pojedynkę, namalowałem mural, na którym – w skrótowy sposób – próbowałem pokazać 80 lat dziejów mieleckiego przemysłu lotniczego.
Szafera 7, Mielec

Mural, który wygląda jak komiks ze zdjęciami basenów w Mielcu. Po lewej czarno-białe zdjęcie po prawej kolorowe.

Od 1927...

Kolejnym podjętym tematem to rozwój Mielca na przestrzeni ostatnich 90-ciu lat. Od 1927 roku nastąpił najbardziej dynamiczny wzrost wielkości miasta i liczebności jego mieszkańców.
Szafera 11, Mielec

Mural z 4 scenami. Pierwsza to dziewczynka słuchająca ojca. Druga to piłkarze na stadionie. Trzecia to widok nocny Mielca. Czwarta to atrapa samolotu. malowanie murali

...do 2017

Ponieważ wymogiem było pokazanie wielu przedstawień na jednej ścianie, historię postanowiłem opowiedzieć w formie "komiksu". Opowieść rozgrywa się na dwóch planach: przedstawionych na kartach albumu zdjęć Mielca oraz osób ten album oglądających, ojca i córki, których rozmowa przybliża miejsca i ważne wydarzenia.
Szafera 11, Mielec

Mural z głową Szafera na tle liści.

Pamięci botanika Władysława Szafera

Władysław Szafer – wybitny polski botanik, profesor UJ (w latach 1936-1938 rektor), dyrektor krakowskiego Ogrodu Botanicznego, wieloletni dyrektor Instytutu Botaniki UJ. Przez część swojego życia związany z Mielcem. Jego osoba oraz dokonania mocno zapadły w pamięci tutejszych mieszkańców: imieniem Władysława Szafera nazwano m.in. osiedle oraz ulicę, przy których powstał mural.
Szafera 5, Mielec

Mural lądującego samolotu w tonacji czarno-białej Mural rysunku dziecięcego samolotu. Mural z dziewczynką, która rysuje samolot.

Magellan Aerospace

Działająca w branży lotniczej firma Magellan Aerospace zwróciła się do mnie z prośbą o malarską aranżację ścian klatki schodowej w swojej siedzibie. Utrzymaną w szarościach tonację wytyczyły upodobania zamawiającego oraz graffiti o tematyce lotniczej, znajdujące się już w jednym z budynków firmy. Choć zamawiający, zgodnie z duchem wspomnianego graffiti, sugerował użycie industrialnych elementów, postanowiłem wprowadzić bardziej „poetycki” nastrój, ożywiając nieco miejsce, w którym przemysł jest obecny na co dzień. Wstępujący po schodach widz prowadzony jest od marzeń o lataniu do ich imponujących realizacji.